W Hamburgu w wieku 83 lat zmarł jeden z najwybitniejszych polskich sportowców. Gdańszczanin Chychła to pierwszy po II wojnie światowej polski złoty medalista olimpijski! Walczył w Gedanii, klubie z Wrzeszcza.
Jego śmierć wydaje się sprowadzana na margines medialnych wydarzeń ostatnich dni. To błąd. Odejście tego pięściarza to bardzo ważne i smutne wydarzenie, choć pewnie dystans dzielący Hamburg od rodzinnego Gdańska i wiek większości kibiców oraz dziennikarzy sportowych robi swoje…
Chychła urodził się w 1926 roku. Jeszcze przed wojną zaczął uprawiać boks w jedynym polskim klubie w Wolnym Mieście Gdańsku – Gedanii. Zaraz po wybuchu wojny wcielono go do Wehrmachtu. Zdezerterował z niemieckiej jednostki i wojnę dokończył w II Korpusie gen. Andersa. Do ojczyzny wrócił w 1946 roku. Wrócił także do boksu i szybko zajmuje miejsce w reprezentacji Feliksa Stamma. Już w 1951 roku w Mediolanie zdobył tytuł mistrza Europy a rok później odniósł swój największy sukces – na igrzyskach w Helsinkach został mistrzem olimpijskim! Pierwszy raz po wojnie polscy kibice i sportowcy usłyszeli Mazurka Dąbrowskiego!
Chychła był uważany za genialnego pięściarza. Jego walki cechowała starannie dobrana do rywala taktyka, miał intuicję, walczył z głową. Stamm mówił o nim że jest prawdziwym intelektualistą na ringu. Nikt w jego kadrze nie bił się tak mądrze jak Zygmunt Chychła. Jeszcze rok później jest najlepszy w Europie. Kiedy walczył był już chory na gruźlicę, ale lekarze na wyraźne polecenie komunistycznych władz nie powiedzieli mu o tym. Chychła miał wygrać dla socjalistycznej ojczyzny…Wygrał, ale jego późniejsze życie to seria porażek i upokorzeń. Po mistrzostwach w Warszawie Chychła okazał się już nie potrzebny komunistycznej propagandzie sukcesu. Musiał leczyć się sam. Doszło do tego, że jego żona nie mając pieniędzy na lekarstwa sprzedawała trofea sportowe mężą, w tym -podobno - także złoty medal olimpijski z Helsinek.
Za Chychłą ciągnęła się przeszłosć, której władze sportowe, wojewódzkie i krajowe nie akceptowały. Schorowany sportowiec stracił pracę w Gedanii, musiał dźwigać worki w gdańskim porcie, potem trenował młodzież w Wejherowie i Lęborku. Od 1956 roku starał się o legalny wyjazd z kraju do NRF. Bezskutecznie. Dopiero w 1972 roku pozwolono mu wraz z rodziną wyjechać do szwagra. Wraz z żoną i trzema synami osiadł w Hamburgu, wrócił nawet do pracy na kolei, ale z roku na rok stan jego zdrowia się pogarszał.
W 1984 roku dziennikarz sportowy Tadeusz Olszański napisał o Chychle w „Tempie” duży artykuł. Po jego publikacji pięściarz z Gdańska odpowiedział:
- „Zawsze czułem i czuję się nadal gdańszczaninem. Może właśnie moje pochodzenie i sytuacja narodowościowa przedwojennego Gdańska wycisnęły na mnie piętno tolerancji (...). Wywalczone przeze mnie pasy mistrza Europy i medal olimpijski nie były niestety, a może i na szczęście, ze złota, tak, że przedstawiały tylko wartość moralną za którą nie można było wiele kupić. Tylko dlatego przetrwały w przeciwieństwie do innych nagród moją chorobę i czas niedostatku (...)".
Zygmunt Chychła zmarł w sobotę, 26 września w Hamburgu.
Adam Mauks
brak opinii - dodaj swoją opinię!