Nasza oddolna sonda trwa do niedzieli 27 czerwca. Potem nasze głosy prześlemy politykom. Oni - zapatrzeni w słupki i statystyki - rzadko słuchają mieszkańców, wierzą w siłę eksperckich analiz. Życie tymczasem toczy się tu, u nas, na dole.
Nie chcemy naszą sondą tworzyć eksperckich rekomendacji dla przyszłości Polski. Chodzi nam raczej o pokazanie naszych marzeń, poglądów „zwykłych mieszkańców”, naszych radości i lęków o najbliższych, o sąsiadów.
Chcemy wysłuchać i zastanowić się, jak oceniamy naszych polityków z perspektywy wrzeszczańskiego mikrokosmosu - czyli z perspektywy Polski.
Wrzeszcz to metafora zmiany. Traktujemy naszą dzielnicę w kategorii mikroskali, która - dając się ”objąć rozumem i namacalnym poznaniem” - odzwierciedla krwiobieg społeczny całego kraju. Poprzez pryzmat Wrzeszcza, my mieszkańcy analizujemy procesy polityczne i społeczne, próbujemy wpływać na bieg zdarzeń, decyzje władz, kształt miasta. Czasami staramy się kwestionować narzucany porządek. Myślimy i działamy zatem jako przeciętna społeczność polska.
My, Polki i Polacy mamy tendencje do grupowania się w obozy wzdłuż podziałów ideologicznych, wokół partii. Tymczasem logika polityki miejskiej znosi porządek partyjny. Odsłania przestrzeń na wielogłos, na rozmaite oddolne ruchy i inicjatywy, które budują naszą przestrzeń wspólną. Polityczność mieszkańców manifestuje się coraz częściej w postulatach zwiększenia przejrzystości władzy i naszego wpływu na decyzje urzędników i polityków, obojętnie czy z lewicy czy z prawicy. My, mieszkańcy chcemy współdecydować o wydawaniu naszych pieniędzy na inwestycje, na czystość naszych podwórek, na kulturę, na edukację naszych dzieci. Trudno nam jednak przebić się z naszym głosem do gabinetów i głów polityków, radnych, urzędników, analityków.
Stąd pomysł, by na społecznościowym portalu mieszkańców Wrzeszcza, wzmocnić - przy okazji wyborów prezydenckich - głos wrzeszczan. Zobaczymy, może nasz eksperyment okaże się przydatny w najbliższych wyborach do Rady Miasta Gdańska?
Nie mamy ambicji, by z naszej amatorskiej sondy stworzyć zestaw eksperckich rekomendacji dla przyszłości Wrzeszcza, dla Polski. Tym zajmujemy się w innych zadaniach. Chodzi nam raczej o pokazanie naszych marzeń, poglądów „zwykłych mieszkańców”, naszych radości i lęków o najbliższych, o sąsiadów.
- Głosowałem na Jarosława Kaczyńskiego. Kierowałem się przekonaniem o słuszności idei przedstawianych przez niego w kampanii wyborczej. Idee te są głęboko osadzone w wartościach, które są mi bliskie, w rozumieniu służby narodowi, w wymiarze zaangażowania patriotycznego i otwartości na człowieka zgodnie z maksymą Cypriana Kamila Norwida: „Tyle i takiej egzystencji naród ma, ile i jak jest w stanie człowieka uszanować”. Otwarcie na człowieka, na ludzi pracy, jest w naszej złożonej rzeczywistości bardzo ważne. (...) - Dokonałem takiego wyboru, żeby rozwiać rozterki wewnętrzne, które u każdego w jakimś zakresie się pojawiają. Moje sprowadzają się do troski o: wspólne dobro, osiągnięcie postępu i rozwój przy sprawiedliwym rozłożeniu społecznych kosztów osiągania założonych celów. (...) Dlatego akceptuję hasło wyborcze: „Polska jest najważniejsza”. To jest to właśnie, z czym się identyfikuję, dlatego takiego wyboru dokonałem, nie zwalczając, a szanując innych kandydatów, którzy mają inne poglądy przedstawiane w tej kampanii.
cała wypowiedź: Tadeusz Fiszbach głosował na Jarosława Kaczyńskiego
Katarzyna Szczepańska, nauczycielka angielskiego w publicznej szkole, mieszkanka Wrzeszcza:
Głosowałam na Andrzeja Olechowskiego, by uniemożliwić Bronisławowi Komorowskiemu wygraną już w pierwszej rundzie. Mój głos pokaże, że nawet jak Komorowski wygra w dogrywce, nie ma szerokiego poparcia wśród Polaków. Platforma Obywatelska działa coraz bardziej anty-demokratycznie, to widać szczególnie na szczeblu lokalnym.
Dr Jakub Szczepański, architekt, pracownik naukowy, mieszkaniec Wrzeszcza:
Głosowałem, podobnie jak żona, na Andrzeja Olechowskiego, z tych samych przyczyn co żona Kasia. Poza tym, Olechowski przedstawił spójny program na rozwój nauki, czego brak u dwóch głównych kandydatów.
Helena Szczepańska, studentka historii sztuki i anglistyki na UG:
Głosowałam, ale wolałabym nie mówić na kogo, bo szanuję moje prawo do tajnych i anonimowych wyborów.
Adela Szczepańska, studentka UG, pracuje w rodzinnej firmie geologicznej, mieszkanka Wrzeszcza:
Zagłosowałam na Napieralskiego, choć do końca nie jestem przekonana, czy to dobry wybór. On jest przynajmniej najmłodszy, może będzie umiał docenić każdy głos?
Lidia Makowska, kulturolożka, prezeska Kultury Miejskiej, koordynatorka portalu wrzeszcz.info.pl, mieszkanka Wrzeszcza:
Oddałam głos na Bogusława Ziętka, z Polskiej Partii Pracy, by moim poparciem wzmacniać nowe zaplecze polityczne. Zawsze stawiam na emancypacyjny, postępowy program partii, a nie konkretnego kandydata. (...) Ja wierzę w demokrację bezpośrednią, gdzie mieszkańcy – na wspólnie określonych demokratycznych zasadach – współdecydują o budżecie, inwestycjach, naszych podwórkach i szkołach.
Nie chcę głosować przeciw, ja chcę budować, tworzyć. Stąd mój wybór Polskiej Partii Pracy. Jak wszytkie pozostałe 7 opcji, ten wybór nie przyniesie nam prezydenta. Ale na pewno pokaże potrzebę sojuszu pracowniczo - inteligenckiego na rzecz zmian. Sierpień '80 nie byłby możliwy, gdyby nie oddolna, żmudna praca intelektualistów w Komitecie Obrony Robotników.
pełna wypowiedź: Lidia Makowska oddała głos na Bogusława Ziętka
Iwona Katarzyńska – Czaplewska, animatorka i menadżerka kultury, zarządza Stowarzyszeniem Kultura Miejska w byłym browarze we Wrzeszczu, mieszkanka Zaspy:
Zastanawiałam się, czy oddać swój głos na Grzegorza Napieralskiego, to młody, obiecujący polityk. Ale w 2010 roku Napieralski nie ma szans. Dlatego zagłosowałam już w pierwszej rundzie na bardziej doświadczonego Bronisława Komorowskiego, z nadzieją, że nie będzie potrzeby marnowania pieniędzy na organizację drugiej tury.
Katarzyna Korczak, dziennikarka, pisarka, mieszka we Wrzeszczu (w Migowie):
Oddałam swój głos na Waldemara Pawlaka. Znam jego program, słyszałam kilkakrotnie jego przemówienia, to racjonalny polityk, wspiera nowe technologie, ma nowoczesne spojrzenie na potrzeby emancypacyjne polskiego społeczeństwa. Pawlak przełamuje stereotyp chłopa – prostaka. Nie mam krewnych na wsi, moje korzenie rodzinne wywodzą się z kresowej inteligencji, ale w domu zawsze nas uczono szacunku do sumiennej pracy, postępu z poszanowaniem natury. A te walory uosabia w moim przekonaniu pan Pawlak.
Maria Bernolak, wiceprezes Komitetu Osiedlowego Strzyża, mieszkanka Wrzeszcza:
Oczywiście, że byłam na wyborach. Głosowałam na Bronisława Komorowskiego. Zawsze jak są wybory – nie odpuszczam. Idę do kościoła na godzinę 12, a potem - na wybory. Spełniam swój obywatelski obowiązek, a zarazem mam wielką przyjemność, czekam do wieczoru wyborczego w telewizji, bardzo jestem ciekawa wyników. I mogę dziś po godzinie 20 powiedzieć, że się cieszę, ale nie do końca. Bo jednak miałam nadzieję, że Bronisław Komorowski w pierwszej turze osiągnie te 50 proc. z lekką nadwyżką. No – ale jednak – trzeba się liczyć, że elektorat pana Kaczyńskiego jest duży i bardzo stały. Ludzie, którzy głosowali na pana Bronisława Komorowskiego w dużej części bardziej liczyli, że będzie pan Tusk starował w tych wyborach, Komorowski może nie był tak na 100 proc. ich faworytem, ale jak taka decyzja zapadła po prawyborach to głosowali na pana Komorowskiego. Pan Komorowski jest człowiekiem bardzo wyważonym, stonowanym, spokojnym w działaniach, to jest nam w Polsce teraz potrzebne. Nie możemy się poza tym oglądać do tyłu jak zwolennicy PiS, oni mają w sobie jakąś nienawiść, przekonanie, że musi być wszystko rozliczone.
Dlaczego? Młodzi ludzie nie patrzą na to, co kto kiedyś zrobił, ich nie interesuje komuna, oni chcą iść do przodu, do Europy. I pan Komorowski jest właśnie zwolennikiem tego i daje nadzieję, że można iść do razem z nim, nie zatrzymywać się, nie cofać, żeby Polska do tej Europy doszła.
Bo żyć młodym ludziom w Polsce jest ciężko. Nie ma się co dziwić, że młodzi jadą z zagranicę i - z niechęcią - zostawiają kraj ojczysty, bo tam więcej się zarabia. Jak na Zachodzie pójdzie do pracy jakiejkolwiek to zarobi na siebie, utrzyma rodzinę i jeszcze jest w stanie trochę odłożyć. A u nas – idzie do pracy młody człowiek, zarabia te 1,5 tys. zł., ma żonę, dwoje dzieci i oni nie są w stanie za te pieniądze przeżyć. Oni wcale nie pragną wyjeżdżać, chcą być tu, na miejscu. Wydaje mi się, że pan Komorowski wspólnie z rządem naszym, będzie mógł wprowadzać ustawy, które będą sprzyjały rozwojowi Polski.
Wacław Rasnowski, konserwator dzieł sztuki, artysta fotografik, wrzeszczanin w latach 1946 – 1962, jeden z bohaterów cyklu „Ślad”:
- Nie poszedłem do wyborów dlatego, że wśród kandydatów nie znajduję żadnego, który by spełniał moje wymagania. Wcześniej był Kwaśniewski, miał słabości i wpadki różnego rodzaju, ale to, co on robił, miało sens. I gdyby ktoś taki się pojawił, poszedłbym na wybory i oddałbym głos. Myślałem o Cimoszewiczu, ale mnie zaskoczył, powiedział, że nie startuje i że będzie głosował na Komorowskiego. Cimoszewicz by mi pasował. Pawlak ma wiele dobrych cech, tyle tylko, że na przykład ostatnio wypowiadał się w sprawach szpitali, zarzucono mu, że w tej materii nic nie zrobił. A on powiedział, że przecież skończyły się czasy, kiedy państwo decydowało co kto będzie robił, że nie ma zamiaru się tym zajmować. Że ludzie mają sobie robić co chcą, prywatyzować, albo nie. Że właściciele, czyli na przykład miasto, nie mają obowiązku placówek zdrowia utrzymywać. Zaraz, chwilę, to coś mi tu nie gra!
Ponadto dyskusja przedwyborcza na temat programów nie była merytoryczna. Na przykład ktoś obiecuje „dobrobyt”, mówi: „Głosuj na swój dobrobyt”. A jak on to rozumie? To znaczy on jest moim dobrobytem, czy jak? Albo inny mówi, że „Kraj będzie rozkwitał”. Dobrze, tylko jak on to widzi? Itd. itd. Hasełka, hasełka, nic nie znaczące hasełka. To nie jest niedojrzałość, to przebiegłość! Bo jeśli poda jakiś konkret, to wie, że się przeciwnik może przyczepić. Dlatego – według nich – należy mówić dużo, ale nic konkretnego, żeby nie było się czego uchwycić.
Marcin Willa, student elektrotechniki PG, admin portalu wrzeszcz.info.pl
Oddałem głos na Janusza Korwin – Mikke. Nigdy nie ukrywałem moich libertariańskich poglądów. Co to znaczy? Wolność gospodarcza, mało ograniczeń prawnych, brak państwa opiekuńczego i świadczeń socjalnych. Korwin-Mikke to jedyny kandydat, który ma wyraziste poglądy. Ludzie głosujący na niego utożsamiają się z jego poglądami. A np. z poglądami marszałka Komorowskiego zgadza się niewiele jego wyborców, ludzie głosują na twarz, a nie na konkretne propozycje.
brak opinii - dodaj swoją opinię!